Post
autor: Silverfox » 6 sty 2006, 04:34
a tutaj cos ode mnie...
Nad rzeczka, opodal krzaczka siedzi sobie krowa i pali trwake. Zadowolona, klimat, te sprawy. Podplynal do niej bobr, wychodzi na brzeg i pyta:
- Te, krowa, co robisz?
- Aaaa, widzisz, bóbr, jaram, jest OK!
- Daj troche jeszcze nigdy nie kurzylem.
- Jasne, sciagnij bracie bucha i poczuj sie cool!
Bobr wciagnal dym do pyska i od razu wypuscil.
Na to Krowa:
- Eeeee, bracie, nie tak!. Patrz: sciagnij bucha i trzymaj go w plucach dluzsza chwile.., wiesz co?, najlepiej to w tym czasie przeplyn sie kawalek w dol rzeki , wroc tu i wtedy wypusc powietrze - bedzie OK !
Jak uradzila, tak bóbr zrobil. Zaciagnal sie gleboko, i plynie pod woda Jako ze juz po kilku chwilach zrobilo mu sie happy, Wyszedl na brzeg i orbituje sobie na trawie. Podchodzi do niego hipopotam i pyta:
- Te, bóbr, co robisz?
- Aaa, widzisz hipciu, fazuje sobie, ale jest pieknie!
- Daj troche stuffu....ja tez chce!
- Podplyn sobie do krowy, ona ci da.
Hipopotam podplynal kawalek w góre rzeki do krowy i wychodzi na brzeg..., a krowa z wybaluszyla oczy i wrzasnela:
- Bóbr, qrva! WYPUSC POWIETRZE!
-----------------------------------------------------------------------------------------------
Siedzi facet w oknie na czwartym pietrze, patrzy a tu slimak wchodzi z rynny na jego parapet, wiec go pstryknal tak ze slimak spadl na ziemie.
Minely trzy lata, facio slyszy dzwonek do drzwi, patrzy przez wizjer - nikogo nie ma, otwiera a tam slimak siedzi na dzwonku i mówi:
- Ty koles, to przed chwila to co to (cenzura) mialo znaczyc ??? Coo ??
------------------------------------------------------------------------------------------------
Po upojnej nocy ze slonica mrówek idzie spac. Rano wstaje i widzi, ze zameczyl nocnymi igraszkami ukochana. Wiec wsciekly wzial sie do kopania grobu. I mruczy pod nosem:
- K..., jedna noc przyjemnosci i cale zycie kopania.
------------------------------------------------------------------------------------------------
Zwierzątka grzecznie stoją przed monopolem w kolejce. Podchodzi Zajączek i wpycha się po chamsku.
Jest już blisko drzwi gdy Lis go wyrzuca i mówi:
- Zajączku. Do kolejki. Jak wszyscy.
Zając nie przejmuje się tylko znowu się wpycha. Tuż przed drzwiami Wilk go wyciąga, daje kopa i upomina:
- Zając!! Do kolejki bo w pysk.
Zając rozpędza się, walczy z zapamiętaniem o teren. Już złapał klamkę ale Niedźwiedź go dopadł, dał w pysk i kopa na rozpęd.
Zając wstaje, otrzepuje się i mówi:
- (cenzura) taka robotę. Nie będę otwierał.
------------------------------------------------------------------------------------------------
Mezczyzna w "agencji towarzyskiej" zamawia kobiete wysoka na 180cm i wazaca 40kg. W koncu udalo sie dla niego znalezc modelke-anorektyczke. Przyjezdza do jego mieszkania, a facet kaze jej sie rozebrac i stanac na czworaka.
Nastepnie mówi do swojego psa - charta:
- Patrz jak bedziesz wygladal, jak nie bedziesz zarl!
------------------------------------------------------------------------------------------------
Do pracy przy hodowli zwierzat zglasza sie pewien facet.
Dyrektor hodowli pyta go co potrafi.
- może zainteresuje pana fakt - odpowiada interesant - ze rozumiem mowe zwierzat.
- Taa? - pyta zdziwiony dyrektor - to chodzmy do krowek, zobaczymy co pan potrafi.
Wchodza do krowek a tu krasula "Muuuu!"
- Co ona powiedziala?
- Ze daje 10 litrow mleka a wy wpisujecie tylko 4.
- O kurde ! Ale chodzmy do swinek.
Wchodza do swinek a tu "Chron,chron!"
- A ta co powiedziala?
- Ze daje 5 prosiat a wy wpisujecie 3.
- O ja pier.... Chodzmy jeszcze do baranow.
W drodze przez podworko mijaja koze a ta "Meeeee!"
- Pan jej nie slucha - szybko mowi dyrektor - to bylo dawno i bylem wtedy pijany...
------------------------------------------------------------------------------------------------
Siedza trzy psy w poczekalni u weterynarza. Jeden z nich, pekinczyk, opowiada, jak tu trafil:
Bawilem sie spokojnie na ogrodku, podeszla do mnie taka mala dziewczynka i uderzyla mnie lopatka. Doskoczylem do szyji, poki byla schylona, wyszarpalem kawal mieska, ledwo ja odratowali....
I co???
Do uspienia.
Koledzy smutno pokiwali glowami, opowiada drugi - doberman:
Bawilem sie spokojnie na ogrodku az tu sasiad, taki dziesieciolatek, wzial patyk i zaczal go przeciagac po plocie. To stukanie tak mnie zdenerwowalo, ze wsadzilem leb przez dziure w plocie, i odgryzlem reke z patykiem....
I co???
Do uspienia.
Pokiwali glowami i odezwal sie trzeci, dobrze zbudowany rottweiler.
A ja zostalem sam na sam z pania w domu. Pan na delegacji, lato, upal, pani tylko w fartuszku i niczym wiecej na sobie, schylila sie po pranie, no i nie wytrzymalem. Doskoczylem do niej, wzialem ja od tylu....
Koledzy smutno pokiwali glowami:
I co, do uspienia????
Nie, do obciecia pazurow!!!
------------------------------------------------------------------------------------------------
Bezrobotny mechanik przyszedl do zoo i poprosil o posade.
Dyrektor ogrodu bardzo sie ucieszyl.
- Z nieba nam pan spadl. Wlasnie wczoraj zdechl goryl. A czym jest zoo bez goryla? Niczym! Mozemy panu dac jego skore i bedzie pan odgrywal wielka malpe.
- No, nie wiem - powiedzial bezrobotny. - Ale to dziwna praca.
- Jak pan chce, ale placimy zupelnie dobrze. Zje pan banana, potrzasnie krata i na tym koniec panskich wysilkow - zachecal dyrektor.
Bezrobotny postanowil sie zgodzic. Zalozyl skore goryla i wszedl do klatki. Jadl banany, bil sie wpiersi, porykiwal. W koncu tak sie rozochocil, ze zaczal podskakiwac. Nagle podloga sie pod nim zalamala i pechowiec wyladowal w klatce z... lwami. Natychmiast przeszla mu ochota do zartow.
Dopadl krat i zaczal krzyczec.
- Ludzie, ratujcie! Pozra mnie lwy! Jestem czlowiekiem, a nie gorylem!!! Pomocy !!!!
Na to do przerazonego mezczyzny podchodzi najwiekszy lew i mowi polglosem:
- Zamknij sie (cenzura), bo wszyscy przez ciebie stracimy robote...
------------------------------------------------------------------------------------------------
Baba na targu sprzedaje kurze jaja. Nagle jedna z jej klientek zaczyna sie awanturowac.
- Pani, co pani mi sprzedaje. Przeciez to nie sa kurze jaja.
- Jak to nie kurze? A czyje? może strusia?
Rozgrzal spór. Aby go rozstrzygnac, baba poprosila o ekspertyze fachowca, czyli koguta. Ten obejrzal wnikliwie i zawyrokowal:
- To sa kurze jaja. Ale indyk to ma (cenzura).
------------------------------------------------------------------------------------------------
Zyli sobie razem jez i niedzwiedz. No i pewnego razu jeza zaproszono na urodziny.
Jez mowi:
- Misiu ide na urodziny, wroce na pewno pijany. Prosze ci nie bij mnie, jezeli bede rozrabial.
- OK.
Budzi sie w poludnie jez caly poobijany i w siniakach i mowi:
- No stary, prosilem cie zebys mnie nie bil
A niedzwiedz mowi:
- Jak rozwaliles wszystkie meble - to milczalem, jak mnie wyzywales od chujow - przemilczalem, ale jak mi nasrales do talerza i wsadziles w to gowno zapalki, mowiac, ze ten jez od dzisiaj bedzie mieszkac z nami - to nie wytrzymalem!!!!
------------------------------------------------------------------------------------------------
Lew robi zebranie.
- Zebraliśmy się tu wszyscy...
- zaczyna lew.
- Zebraliśmy się tu wszyscy...
- przedrzeźnia go żaba.
- Zebraliśmy się tu wszyscy...
- mówi już wkurzony lew.
- Zebraliśmy się tu wszyscy...
- mówi jak gdyby nigdy nic żaba. Lew już strasznie wkurzony krzyczy:
- Małe, zielone, z wyłupiastymi oczami wynocha! Żaba rozgląda się i woła: Krokodyl, spie...!
------------------------------------------------------------------------------------------------
W bardzo złym humorze chodzi po lesie miś, szukając pretekstu do nabicia komuś guza. Nawinął mu się zając:
-Czemu ty zając po lesie bez czapki się włóczysz? Zając: No, bo ja tego... Miś sru walnął zającowi w łeb! Trochę mu to ulżyło, ale nie długo. Po jakimś czasie znowu zrobił się taki jakiś nie w sosie. Zaczął szukać kogoś, na kim mógłby się wyładować. Spotkał wilka. Zwierzył mu się ze swoich ciągotek. Wilk poradził, żeby pójść do zająca.
-Ale ja już dałem zającowi w łeb!
-Co się tam będziesz przejmować! Dasz mu jeszcze raz!
-Ale za co tym razem?
-Poproś go o papierosa. Jak ci da z filtrem to mu chlaśniesz, bo chciałeś bez filtra, a jak ci da bez filtra to też mu chlaśniesz, bo chciałeś z filtrem...
-No dobra.... Poszli na polankę. Tam w najlepsze kucał sobie szczęśliwy zając. Miś od razu przystąpił do rzeczy:
-Te, zając, daj papierosa!
-Z filtrem czy bez?
-A czego ty zając, ciągle po lesie bez czapki się włóczysz?...
-------------------------------------------------------------------------
Przychodzi facet do apteki i pyta:
- Czy sá kondomy?
- Tak! A jakie pan chce?
- A jakie sá?
- Czarne, w kształcie Myszki Miki, czerwone...
- Po proszę Czarnego...
Facet sie kocha z panná ale po 9 miesiacach rodzi sie dziecko, Murzyn. Dziecko dorasta i pewnego dnia pyta:
- Tatusiu, dlaczego ty z mamusiá jesteście tacy biali a ja taki czarny?
- Synek, ty sie Kur** ciesz że nie jesteś Myszka Miki!!
-------------------------------------------------------------------------------------
Powiem wam teraz zagadkę i kto odpowie na nią prawidłowo będzie miał jutro wolny dzień - powiedziała pani do dzieci w klasie.
- Zagadka brzmi następująco: Kto powiedział, "Jeżeli chcecie aby Ameryka zrobiła coś dla was, musicie zrobić coś dla Ameryki"?
- John F. Kennedy - odpowiedział jeden z chłopców.
- Bardzo dobrze - pochwaliła nauczycielka - Możesz jutro nie przyjść do szkoły.
- Ale proszę pani ja jestem Żydem i moi rodzice na pewno nie pochwaliliby tego pomysłu.
- W takim razie dam szansę innemu dziecku i zadam jeszcze jedną zagadkę - powiedziała pani - kto powiedział: I have a dream...?
- To był Martin Luther King - odpowiedział drugi chłopiec.
- Brawo! Masz jutro wolny dzień.
- Ale proszę pani ja również jestem Żydem i moi rodzice także nie pochwalą tego.
Jasiu nie mógł już dłużej wytrzymać i krzyknął:
- Pieprzeni Żydzi!
- Kto to powiedział?! - zawołała pani.
- Adolf Hitler, do zobaczenia pojutrze! - odkrzyknął Jaś.
-------------------------------------------------------------------------------------
Jasiu dostał od ojca kolejkę i sobie ją uruchomił. Ojciec w tym czasie ogląda TV i słyszy z pokoju Jasia:
- Wsiadać, (cenzura)! Wsiadać!..... Wysiadać, (cenzura)! Wysiadać!
Wpada zdenerwowany ojciec do pokoju i mówi:
- Jeśli przez najbliższą godzinę usłyszę choć jedno brzydkie słowo, to zabiorę Ci tę kolejkę!!
Ojciec wraca do pokoju i dalej ogląda TV. Mija pół godziny, nic nie słychać z pokoju Jasia. Mija godzina i nic. Mija godzina z minutami - wówczas z pokoju Jasia dobiega głos:
- Wsiadać, (cenzura)! Wsiadać! Przez tego (cenzura) mamy godzinę spóźnienia!
-------------------------------------------------------------------------------------
W pierwszej klasie podstawowej, podczas biologii, pani się pyta dzieci
- Jakie dźwięki wydaje krowa.
Małgosia podnosi rękę:
- Muuuu, proszę pani.
- Bardzo dobrze Gosiu. A jaki odgłos wydają koty?
Grześ podnosi rękę:
- Miauuu, proszę pani.
- Bardzo dobrze,Grzesiu Bardzo dobrze. A jaki dźwięk wydają psy?
Jasiu podnosi rękę.
- No Jasiu powiedz - zachęca pani.
- Na glebę (cenzura), ręce na głowę, nogi szeroko i ani (cenzura) drgnij!!
-------------------------------------------------------------------------------------
W szkole u Jasia było malowanie. Pani nauczycielka w ramach zajęć z plastyki chciała sprawdzić czy dzieci mają zmysł plastyczny. Więc pyta się dzieci jak by pomalowały klasę. Dzieci opowiadają swoje wizje klasy po malowaniu. Doszło do Jasia,więc mówi
- W zasadzie to podoba mi się tak jak jest, tylko na środku ściany (cenzura) szlaczek ! - Po tych słowach nauczycielka złapała się za głowę i mówi do Jasia:
- Jasiu jutro widzę cię tu z ojcem.Na drugi dzień Jasiu przychodzi do szkoły z ojcem. Nauczycielka zrelacjonowała mu więc treść wczorajszej lekcji.
- I na końcu mówi, że na środku ściany (cenzura) szlaczek... - Ojciec popatrzył na ścianę i mówi:
- Ma pani rację, rzeczywiście chujowo !
-------------------------------------------------------------------------------------
Mama dała Jasiowi ostatnie 50 złotych na zakupy (do wypłaty było jeszcze 2 tygodnie) i mówi Jaśkowi:
- Jasiek kupisz chleb, margarynę i kawał sera. Reszta kasy trafia na stół.
Jasiek poszedł do sklepu ale po drodze spodobał mu się misiek za całe 50 złotych. Kupił misia i pędzi do chaty.
Matka na to:- Jasiu k...wa co żeś zrobił ty baranie, natychmiast idź sprzedaj tego misia.
Jasiek bez namysłu poszedł opchnąć misia sąsiadce. Wchodzi do jej mieszkania a sąsiadkaw łóżku z jakimś facetem. Nagle rozlega się pukaniedo drzwi. Sąsiadka wpycha faceta razem z Jasiem do szafy.
Jasiek w szafie do faceta
J) - Kup pan misia
(F) - Spadaj chłopcze
(J) - Bo będę krzyczał
(F) -Masz pięćdziesiąt złotych i się zamknij
(J) - Oddaj misia
(F) - Nie oddam
(J) - Oddaj bo będę krzyczał
Sytuacja powtarza się paręnaście razy, Jasiu zarobił kasy od (cenzura), wraca do domu z zakupami (kawior, krewetki, szynki, i całą furę szmalujeszcze przytargał).
Matka do Jasia:
- Jasiek chyba Bank obrąbałeś, natychmiast do księdza idź się wyspowiadać.Jasiek poszedł do kościoła, podchodzi do konfesjonału i mówi:
- Ja w sprawie Misia
- Spier..... już nie mam kasy
-------------------------------------------------------------------------------------
Polski minister infrastruktury został zaproszony na bankiet do Francuskiego Ministra. Przychodzi i widzi pyszne jedzenie, drogi szampan, mnóstwo kelnerów i ogólny dobrobyt. Polski minister pyta się Francuskiego
-Skąd wy macie na to wszystko pieniądze?!
Francuz bierze go okna i mówi
-Widzisz tą autostrade?
-No widze.
-Widzisz, miała być za 25 milionów zbudowaliśmy za 20. Pojedź do polski i też tak spróbuj.
Minęły 3 lata, Francuski Minister został zaproszony na bankiet do polaków. Wchodzi i widzi pozłacane tace, góry najdroższego jedzenia świata i najlepsze szampany. Francuz zdziwiony pyta się Polaka
-Skąd macie tyle pieniędzy na te wszystkie rzeczy?!
Polak bierze go do okna i mówi
-Widzisz tą autostrade?
-Nie widze...
-No widzisz, a miała być
-------------------------------------------------------------------------------------
Żona zabawia się z kochankiem, gdy nagle słyszy zgrzyt klucza w zamku. Przerażona zaczyna się modlić:
- Boże spraw, żeby czas się cofnął o godzinę!
Nagle słyszy głos z góry:
- Dobrze, ale kiedyś utoniesz.
Wszystko się udało, mąż się nie dowiedział. Od tego dnia kobieta unika wszelkich akwenów wodnych. Pewnego dnia jednak dostała wiadomość, że wygrała wycieczkę statkiem po Karaibach. Po chwili zastanowienia mówi:
- Raz sie żyje, popłynę.
Rejs przebiega spokojnie, aż nagle nadciąga sztorm. Kobieta znów się modli:
- Boże chyba mnie teraz nie ukarzesz? Nie zabijesz razem ze mną trzystu niewinnych kobiet.
- Niewinnych??? Ha. Ja was (cenzura) przez pięć lat zbierałem do kupy!
-------------------------------------------------------------------------------------
Idzie miś i zajączek na imprezę. Zajączek mówi do misia:
-słuchaj, ile razy jesteśmy na imprezie i ty się najebiesz to potem mnie bijesz. Obiecaj że dzisiaj nie będziesz.
Miś:
-Ok, <font color=red><b>nie ma</b></font> sprawy.
Rano zając budzi się cały posiniaczony,
we krwi i bez 2 zębów. (cenzura) biegnie do misia i mówi:
-Ku*wa!! Obiecałeś że nie będziesz mine bić!!
A miś na to:
-słuchaj zając, poszliśmy na imprezę, ty się (cenzura) i zacząłeś szaleć, najpierw zacząłeś mnie bluzgać, że jestem grubym gejem i (cenzura). Już miałem ci (cenzura), ale myśle:
OKobiecałem...
-potem zacząłeś jechać moją dziewczynę,
a że to ku*wa i puszcza się z każdym w lesie. Ledwo co wytrzymałem, ale:
Ok, myśle jesteś (cenzura) i <font color=red><b>w ogóle</b></font>...
-potem (cenzura) sie do mojej matki...
ledwo co mnie ludzie utrzymali, ale nic ci nie zrobiłem...
-ale jak wróciliśmy do domu, a ty nasrałeś mi do łóżka i wetknąłeś w to (cenzura) 3 kredki i powiedziałeś:
JEŻYK ŚPI DZISIAJ Z NAMI!!
- to nie wytrzymałem...
-------------------------------------------------------------------------------------
Amerykanski statek kosmiczny dolecial na Marsa...wyladowali...juz zbieraja sie do wyjscia az tu nagle podlecialo 2 Marsjan,takich smiesznych zielonych i bzzzzz zaspawali im drzwi wyjsciowe.Amerykanie probuja wyjsc...10 minut, 30 minut... po godzinie sie udalo.Wyszli,a tam juz zebrala sie wieksza grupka Marsjan. No wiec witaja sie i pytaja:
"czemu zaspawaliscienam drzwi wyjsciowe?"
na co Marsjanie
"zawsze takrobimy nowym, ale to chyba nie problem
-niedawno tu Polacy byli... koledzy zaspawali im drzwi, a oni po 5 minutach juz byli na zewnatrz... i jeszcze prezenty przywiezli.."
amerykanie: "prezenty? Polacy? jakie prezenty?"
marsjanin: "a nie wiem, wpier*ol to sie zwalo czy cos, ale wszyscy dostali"
-------------------------------------------------------------------------------------
Nowy ksiądz byl spięty jak prowadził swoją pierwszą mszę w parafi, więc prosił koscielnego żeby mógł do swiętej wody dołożyć kilka kropelek wódki, aby się rozluźnic.I tak się stało. Na drugiej mszy zrobił tak samo i czuł się tak dobrze ( a nawet lepiej ) jak na pierwszej mszy, ale gdy wrócił do pokoju znalazł list:
DROGI BRACIE
-Następnym razem dolóż kropelki wódki do wody, a nie kropelki wody do wódki
-Na początku mówi się "Niech bedzie pochwalony", a nie "ku*wa mac"
-Po drugie, Jezusa ukrzyżowali Żydzi, a nie Indianie,
-Po trzecie Kain nie ciągnal kabla, tylko zabił Abla,
-Po czwarte po zakończeniu kazania schodzi sie z ambony po schodach, a nie zjeżdża po poręczy.
-A na koniec mówi sie Bóg zapłać a nie Ciao
-Krzyż trzeba nazwać po imieniu a nie to "duze t"
-Nie wolno na Judasz mówic "ten sku*wysyn"
-Na krzyżu jest Jezus a nie Che Guevara
-Jest 10 przekazań a nie 12;
-Jest 12 apostołów a nie 10;
-Ci co zgrzeszyli idą do piekła, a nie w pizdu
-Inicjatywa aby ludze klaskali była imponujaca ale tańczyć makarene i robić "pociąg" to przesada;
-Opłatki są dla wiernych a nie na deser do wina;
-Pamiętaj że msza trwa godzinę, a nie dwie polówki po 45 minut;
-Poza tym Maria Magdalena była jawnogrzesznicą a nie ku*wą;
-Jezusa ukrzyżowli, a nie (cenzura)
-Ten obok w "czerwonej sukni" to nie byl transwestyta, to byłem ja,
Biskup.
-I w końcu Jezus byl pasterzem a nie pie*dolonym domokrążcą!