Naprawdę dobre i ambitne filmy.

Wszystko odnośnie filmów: edycja, nowości, opinie, recenzje. Bez linków do pirackich filmów!

<<

rudy

Nowy

Posty: 12

Rejestracja: 14 paź 2011, 16:40

Post autor: rudy » 16 paź 2011, 17:33

Odp: Naprawdę dobre i ambitne filmy.

Maciek pisze:Obrazek
Ostatnio zawitałem w kinie na film "1920 Bitwa Warszawska 3D". No i niestety chyba niemałe pieniądze lepiej zainwestować w coś lepszego ... a tak to taki średniak nie wart niemałej dopłaty w kinie do efektu 3D.
Moja ocena filmu 6/10.
miało być o filmach ambitnych wartych zobaczenia a Maćku piszesz coś wręcz innego ;] czyli nie polecasz a przestrzegasz przed tym filmem. od czasu ostatniej wersji terminatora z Christianem Bale nie chodżę na superprodukcje no chyba, że mamy "wspomagacze" i jest towarzystwo. a wracając do Christiana Bale
gorąco polecam filmy z nim:
- Imperium Słońca [Empire of the Sun 1987], pan Steven Spielberg dostrzegł u małego [13-letniego] Christiana talent,
- Equilibrium [2002], uważany prze wielu za odprysk od "Matrix-a" [trzy razy na tym byłem w kinie ;] na "Matrix-ie"], o którym nie pisze z oczywistych względów bo o filmie było głośno, ale kolejne części skutecznie ten sukces zmazały. choć znajdzie się duża rzesza ludzi co mnie za te słowa gotowa ukamienować ;] ,
- Mechanik [Maquinista 2004] nie mylić z lekko strawnym "Mechanikiem" z Jasonem Stathamem z tego roku, Statham to w sumie aktor tylko jednego filmu owianego już legendą "Przekrętu" [Snatch 2000] a szkoda ;[. tak se pomyślałem, że może chce zająć miejsce już nie młodego Brucea Willisa ale daleko mu do Brucea ;],
- Prestiż [The Prestige 2006],
- o "batmanie" nie wspominam z przyczyn oczywistych ;]
a wracająć do pana Brucea:
- Szósty zmysł [The Sixth Sense 1999] prawie wszyscy go widzieli ;]
- Kod Merkury [Mercury Rising 1998] ma dużo wspólnego z tym pierwszym, choć może innym się wydać że mało [malec potrzebujący pomocy],
- Piąty element [The Fifth Element 1997] mój ulubiony film Sci-Fi co powstał w Europie i przez europejczyka zrobiony, z pomysłem, polotem i dużą dawką strawnego, mądrego dowcipu, a muzyka ... bez komentarza,
- 12 małp [Twelve Monkeys 1995] i Pulp Fiction [1994] to już legenda więc nie wspominam ;],
i jeszcze parę mi się przypomniało może jutro coś napiszę ;]


<<

Maciek

Awatar użytkownika

Administrator

Posty: 3525

Rejestracja: 5 lut 2005, 12:49

Post autor: Maciek » 16 paź 2011, 22:26

Odp: Naprawdę dobre i ambitne filmy.

rudy pisze:czyli nie polecasz a przestrzegasz przed tym filmem
Zgadza się.

I drobna uwaga dla wielbicieli list filmów:
Pisanie samych tytułów filmów bez słowa argumentacji mija się z celem.
Quidquid latine dictum sit, altum videtur
Obrazek
Gdy nie masz argumentów w dyskusji, napisz: "o gustach się nie dyskutuje"
<<

cliffofstockyards

Awatar użytkownika

Wysoko zaawansowany

Posty: 202

Rejestracja: 20 mar 2011, 01:08

Lokalizacja: Kielce

Post autor: cliffofstockyards » 16 paź 2011, 23:44

Odp: Naprawdę dobre i ambitne filmy.

Także byłem na 1920 Bitwa Warszawska 3D i także śmieszyła mnie scena strzelania z karabinu, przy którym Urbańska krzyczała jakby ją parzył ten karabin.
Denerwował mnie także nadmiar scen związanych ze śpiewaniem głównej bohaterki. Było trochę przekleństw i brutalnych scen - ale było tego zbyt mało, a zbyt dużo wątku miłosnego by odczuć klimat wojny. Polskie 3D nie było złe, choć miałem wrażenie że kilka ujęć było zrealizowanych do podkreślenia trójwymiarowości (np. ujęcie "przy gruncie" na polu bitwy). Film do obejrzenia na wieczór, niewart pójścia do kina. Nie poszedłbym, bo raczej do kina nie chodzę, ale dostaliśmy prezent od wychowawczyni na dzień chłopaka. :]
Wiceprezes PZPN o trenerze Majewskim: Youtube
<<

rudy

Nowy

Posty: 12

Rejestracja: 14 paź 2011, 16:40

Post autor: rudy » 17 paź 2011, 10:15

Odp: Naprawdę dobre i ambitne filmy.

skoro za mało argumentowałem wymienione filmy postaram się to naprawić. dziś dzieła pana Jima Jarmuscha nie wszystkim są strawne a bo to czarno-białych zrobił za dużo a to za mało akcji [mam na myśli łubu-dubu i pif-paf].
- Poza prawem [Down by Law 1986]. jeszcze nikt nie wie kto to Roberto Benigni, a Jarmusch na tego pana stawia i wygrywa. drugi znany pan Tom Waits. znany, ale z tego, że jest muzykiem tu też sprawdza, się że tak powiem koncertowo. czarno-biała produkcja. bardzo prosta historia. trzech panów trafia do więzienia, każdy z innego powodu. widzą się pierwszy raz. cela staje się ich "domem". każdy marzy o wolności. jedynie bohater grany przez Benigniego wieczny optymista wie jak tego dokonać ... główny urok filmu to skupienie się na charakterach bohaterów ich marzeniach, obawach i lękach. cała reszta to tło. ale wielu osobom to minus. i na pewno po film nie sięgną ;]. a zapomniałem zaznaczyć, że sporo w filmie jest humoru, ale nie takiego, że ktoś komuś "dał" w pysk lub puścił "bąka" przy stole. tu humor przenika fabułę bardzo zgrabnie, wręcz naturalnie. to taki film mi się podobał i podoba a innym gorąco go polecam.
<<

rudy

Nowy

Posty: 12

Rejestracja: 14 paź 2011, 16:40

Post autor: rudy » 17 paź 2011, 20:18

Odp: Naprawdę dobre i ambitne filmy.

kolejny film pana Jima Jarmuscha chyba "najstrawniejszy" dla mas to:
- Noc na Ziemi [Night on Earth 1991]. znowu w obsadzie pan Roberto Benigni. na film składa się kilka malutkich nowel opowiastek. dziejących się w rożnych miejscach świata. od Ameryki po Europę. bohaterem każdej jest kierowca taksówki i jego pasażer. w sumie co tu można wymyślić? a jednak można. i to ile. mamy kierowcę co uciekł ze Wschodnich Niemiec co nie umie prowadzić wozu i jego pasażer "Afroamerykanin" na początku bardzo szczęśliwy, że taksówka się zatrzymała. w Paryżu taksówkarza co podwozi niewidomą dziewczynę. we Włoszech kierowcą jest pan Roberto Benigni a jego pasażerem "biedny" ksiądz. w każdej noweli jest tyle pomysłu, dowcipu, błyskotliwych dialogów, przemieszanych ze współczuciem i smutkiem że z żalem, żegnamy się z filmem. pierwsza z nowel [z Winoną Ryder] jest w sumie najmniej zapadająca w głowie. reszta to "uczta" i choć nie pada tu ani jeden strzał i nie ma pościgów i w ogóle efektów specjalnych na długo pozostaje w świadomości błogi stan i radość po tak wyszukanym filmie. bardzo ciepły i mądry film. nie polecam miłośnikom dzieł Van Damme i Lundgrena zanudzą się na śmierć ;].
<<

rudy

Nowy

Posty: 12

Rejestracja: 14 paź 2011, 16:40

Post autor: rudy » 18 paź 2011, 09:08

Odp: Naprawdę dobre i ambitne filmy.

i jeszcze raz pana Jima Jarmuscha, i coś co zamknie buzie smakoszom hektolitrów czerwonej farby i militariów:
- Ghost Dog: Droga samuraja [Ghost Dog: The Way of the Samurai 1999]. oj co to za film. jak uświadomiłem, że już od roku tego filmu nie widziałem, wczoraj zaległość nadrobiłem. poezja. jest mafia [sami makaroniarze], jest zlecenie na "trupa" i wykonawca zlecenia [tytułowy Ghost Dog grany przez Foresta Whitakera]. nasz assasin kieruje się kodeksem nie byle jakim a samuraja. przez cały film wtrącane są fragmenty kodeksu, dzięki czemu niemal łopatologicznie wyjaśnione są motywy jakim się kieruje nasz bohater. kodeks jest stary a czasy współczesne mamy w filmie. nie ma tu brawurowych pościgów czy deszczu łusek po potyczce, ale zaprawdę powiadam wam czas, który poświęcicie na tą produkcję zwróci się po dwakroć albo i po trzykroć. sposób w jaki działa nasz "czarnoskóry koleżka" to wirtuozeria na światowym poziomie - "tylko nie bierzcie z tego pana przykładu ;]". bo samotność boli najbardziej ;]. aby jeszcze bardziej podsycić w was chęć sięgnięcia po ten "wiekopomny" utwór dodam, że jest bardzo "śmieszno". pamiętam jaką salwę śmiechu wywołała [w kinie] scena egzekucji przez rurkę w zlewie. nie możecie tego sobie wyobrazić? musicie to zobaczyć ;]. jako "wyznawca" filmów Jarmuscha aby nie przedobrzyć wiadomo co za dużo to nie zdrowo [w końcu może się zacząć "zwracać"]. kończę cykl choć jest jeszcze parę filmów tego pana równie wysublimowanych i ciekawych. zaprawdę powiadam wam warto, choć na początku może to wymagać troszkę samozaparcia i skupienia.
<<

Aq

Awatar użytkownika

Ekspert

Posty: 520

Rejestracja: 19 lip 2007, 12:54

Post autor: Aq » 18 paź 2011, 09:22

Odp: Naprawdę dobre i ambitne filmy.

Droga samuraja nie jest prostym filmem a powiedział bym nawet, że dla przeciętnego oglądacza może być droga nie do przebrnięcia. Ludzie w naszych czasach mało wiedzą na tematy obietnic czy dotrzymanego słowa dlatego niektórzy mogą mieć problemy ze zrozumieniem przekazu a scen końcowych to już w ogóle.
<<

Aq

Awatar użytkownika

Ekspert

Posty: 520

Rejestracja: 19 lip 2007, 12:54

Post autor: Aq » 19 paź 2011, 08:51

Odp: Naprawdę dobre i ambitne filmy.

Obrazek

Company Men

Wczoraj oglądałem ten film i muszę powiedzieć, że zrobił na mnie naprawdę dobre wrażenie. Opowieść o Ameryce i amerykanach ale także o ludziach i głównie o nich. Pokazuje stopień uzależnienia obywateli od kredytów i życia na kredyt w obliczu kryzysu i utraty pracy. Chęć bycia człowiekiem sukcesu z nieograniczonymi dobrami materialnymi i olbrzymim stopniem konsumpcji w stosunku do kruchej i często złudnej linii kariery zawodowej. Naprawdę polecam, aby zobaczyć, że jednak czasami warto dobrze oszacować swoje możliwości finansowe w stosunku do swoich potrzeb, lub jak kto woli na odwrót.
<<

jelitka

Nowy

Posty: 9

Rejestracja: 19 paź 2011, 15:56

Lokalizacja: Wadowice

Post autor: jelitka » 19 paź 2011, 16:50

Odp: Naprawdę dobre i ambitne filmy.

The tree of life - jak zrozumiesz jesteś moim idolem. Albo jak nie zaśniesz. Na mnie zrobił ostatnio wrażenie Drive z Ryanem Gosslingiem. Naprawde kawałek dobrego filmu. Polecam.
<<

rudy

Nowy

Posty: 12

Rejestracja: 14 paź 2011, 16:40

Post autor: rudy » 19 paź 2011, 17:28

Odp: Naprawdę dobre i ambitne filmy.

jelitka pisze:The tree of life - jak zrozumiesz jesteś moim idolem. Albo jak nie zaśniesz. Na mnie zrobił ostatnio wrażenie Drive z Ryanem Gosslingiem.
do "Drzewa życia" trzeba dorosnąć [jeszcze nie dorosłem ;] a "Drive" mam na celowniku, ale po ilości wrzawy jaki ostatnio robiły media wokół tego dzieła [nachalna reklama] odkładam. Gossling to mi kojarzyć się będzie z "Fanatykiem" nie łatwy, ale bardzo wymowny film, który gorąco polecam.

do Aq takiego filmu szukałem mówię o "Company Men" w tym samym roku Ben Affleck stanął za kamerą Miasta złodziei [The Town] bardzo przyjemnie się ogląda, bo Ben do tej pory kojarzył mi się z "Zmianą pasa" [Changing Lanes 2002] i oczywiście Buntownikiem z wyboru [1997] pozytywnie się kojarzył. o reszcie można zapomnieć.
<<

rudy

Nowy

Posty: 12

Rejestracja: 14 paź 2011, 16:40

Post autor: rudy » 19 paź 2011, 17:56

Odp: Naprawdę dobre i ambitne filmy.

Większość filmów, o których wspominałem są chen chen z zamierzchłych czasów [XX wiek]. Dziś bym przedstawił film prawie „nówka” bo z 2005r. Akcja filmu ma miejsce w Dunii. W Dunii mieszkają Duńczycy i są dumnie, że mieszkają w tak pięknym kraju. Nie dziw, że tak dużo ludzi ze świata chce zamieszkać w Dunii. Daleko nie szukając pan Czesław śpiewa, a taka pani Wozniacki tenisistka światowego formatu. Ona to jest już Dunka od małego, ale jej rodzice przyjechali z dalekiego kraju do Dunii.
I właśnie gdzieś w tym kraju jest parafia malutka i biedna [niemożliwe? może scenarzysta za bardzo pojechał z wyobraźnią ;] prowadzi ją pastor, którego Bóg bardzo kocha [więc doświadcza]. I w to miejsce „nie zapomniane przez Boga” przybywa „łagodny jak baranek” w ramach resocjalizacji pan „po chemioterapii” i powiecie nie ma w tym nic śmiesznego otóż się bardzo mylicie. Każdy „nabytek” pastora musi wymyślić sam sobie zadanie, i jemu sprostać. Zadanie „świerzaka” nie jest łatwe. Widz uczestniczy w zmaganiach się z przeciwnościami losu naszego bohatera, poznaje przeszłość mieszkańców placówki Boga i nadziwić się nie może jaki zgrabny i niezwykły scenariusz ktoś stworzył na chwałę Pana. Dużo jest w filmie realizmu, ale chyba jeszcze więcej przenośni i symboliki chrześcijańskiej. Jak choć by tytuł nie zdradziłem go wcześniej chodzi mi o „Jabłka Adama”. Film jest mądry niesłychanie i jeśli odbiorca nie odkryje tej mądrości zaprawdę smutny jego los. Nie chciałbym być w jego skórze bo gdy nadejdzie Dzień Sądu wiejadło Pana potraktuje go jak plewę i w ogniu wiecznym płonąć będzie. Mówiąc w skrócie niewrażliwy człowiek nic szczególnego w tym filmie nie dostrzeże.
Jeśli forma wypowiedzi, którą obrałem jest złą drogą i nie godną tego forum bardzo przepraszam, ale chciałem wprowadzić … no coś nowego wprowadzić a recenzję pod pasować, pod charakter dzieła. Dziękuje. Każdy kto matkę swoją kocha powinien zobaczyć ten film ;]
<<

rudy

Nowy

Posty: 12

Rejestracja: 14 paź 2011, 16:40

Post autor: rudy » 20 paź 2011, 20:08

Odp: Naprawdę dobre i ambitne filmy.

Nikt nie chce ciągnąć wątku o filmie no cóż.
Czasem aby zagłuszyć ból po stracie bliskiej osoby trzeba zadać ból innej osobie [tak przynajmniej się utarło i stało się powodem do powstania całkiem sporej ilości filmów] a jeśli tych osób jest więcej?
- Buty nieboszczyka [Dead Man's Shoes 2004] to odpowiedz na takie pytanie. Jest to historia dwóch braci jednego co poszedł do wojska i drugiego, młodszego, którego strzegli aniołowie jak ładnie się mówi o osobie z ułomnością umysłową. Starszy właśnie powrócił do rodzinnej miejscowości [malownicza mieścina gdzieś w Anglii lub Walii ] i zastał tam taki bałagan, że postanowił posprzątać. O tym co zaszło gdy był w wojsku dowiadujemy się z migawek retrospekcji i włos nam na głowie zaczyna stawać. Szybko solidaryzujemy się w poczynaniach głównego bohatera choć wydają się nie adekwatne do tego co miało miejsce gdy był nie obecny. Działa z premedytacją i bardzo przemyślanie o jak przemyślnie, aż czasem śmieszno choć bardziej straszno. Znam dużo głosów, że film jest taki ni jaki przedobrzony i udziwniony. Mało kolorowy w barwie i taki prowincjonalny [akacja mam miejsce w końcu na prowincji] gwiazd zero. A to wszystko, to atuty filmu nie rozprasza nas wielkomiejski blask, ruch i hałas. Tylko fabuła i my ciekawi dlaczego tak wściekły jest nasz mściciel. Warto i tyle.
<<

Aq

Awatar użytkownika

Ekspert

Posty: 520

Rejestracja: 19 lip 2007, 12:54

Post autor: Aq » 21 paź 2011, 21:28

Odp: Naprawdę dobre i ambitne filmy.

Mi w Jabłkach Adama bardzo odpowiadał mój ulubiony absurdalny humor a scena z kotem na jabłoni mistrzowska. Ogólnie polecam i zgadzam się z tym wszystkim co powiedział wyżej rudy. Po tym filmie zupełnie inaczej spojrzałem na filmy europejskie a Mads Mikkelsen staną obok kilku ulubionych aktorów. Polecam również przedstawiony przez mnie film Drzwi „Die Tur”
<<

Aq

Awatar użytkownika

Ekspert

Posty: 520

Rejestracja: 19 lip 2007, 12:54

Post autor: Aq » 27 paź 2011, 09:45

Odp: Naprawdę dobre i ambitne filmy.

Obrazek
Niektórzy twierdzą, że po nakręceniu „Bez przebaczenia” nie ukazał się już żaden dobry western. Ja osobiście uważam, że powstały przynajmniej dwa dobre. „Zabójstwo Jesse'ego Jamesa przez tchórzliwego Roberta Forda” i oglądana wczoraj prze zemnie „Propozycja”. Oba te dwa filmy są po części obrazami artystycznymi, oba również osadzone są w realiach westernu ale także oba opowiadają o ludziach i ich życiowych rozterkach. Atutem także obu filmów jest duet tworzący do nich muzykę tj. Nick Cave i Warren Ellis. Osoby, które nastawiają się lub lubią westerny z dużym naciskiem na akcje, strzelaniny i pościgi lepiej niech nie bierze się za żaden z tych filmów. Tutaj przeważają dialogi i rozmyślania a głównymi wątkami są problemy egzystencjalne i społeczne.
<<

deepack99

Średnio zaawansowany

Posty: 87

Rejestracja: 3 gru 2011, 12:06

Post autor: deepack99 » 4 gru 2011, 22:43

Odp: Naprawdę dobre i ambitne filmy.

To tak:
"Szeregowiec Ryan"
"Helikopter w Ogniu"
"Ojciec Chrzestny" (wszystkie 3 części)
"Dawno temu w Ameryce" (coś w podobieństwie do ww filmu tylko od lat 18!!!)
"Jeniec jak daleko nogi poniosą"
"Pogrzebany" (naprawdę superowy film trzymający do końca filmu w napięciu)
"Wesele"
"To ja złodziej"
"PitBull" (film)
No i mój ulubiony film "Człowiek z Blizną" przebija wszystkie filmy...
<<

DG1966

Awatar użytkownika

Wysoko zaawansowany

Posty: 249

Rejestracja: 10 gru 2011, 15:37

Lokalizacja: Polska

Post autor: DG1966 » 14 gru 2011, 22:27

Odp: Naprawdę dobre i ambitne filmy.

"Ambitne" filmy jak to określa autor tematu z założenia mają zmusić do myślenia i dzięki swojej treści próbują Nam narzucić postrzeganie danego tematu "oczami" reżysera . Dla mediów wszelakiego typu w tym i kina widz to masa którą można urabiać , dlatego unikam filmów z gatunku "ambitnych" , nie interesuje mnie jak np zboczony miłośnik sexu z dziećmi - Polański - postrzega świat , to tylko manipulacja którą już Lenin docenił .... to tak gwoli poinformowania o moim stosunku do tego typu filmów . Gatunek filmowy jaki lubię to "niestety" ale przykład na wybitnie małą ilość takich produkcji , lecz jest jedna która daje po szarych komórkach ostro i nie ukrywam że to ten film gdy oglądałem go po raz pierwszy dawno dawno temu albo jeszcze dawniej , zaszczepił we mnie bakcyla do kosmosu
Jest to oczywiście :

Odyseja Kosmiczna 2001 :

Kod: Zaznacz cały

Przeczytaj > http://www.filmweb.pl/2001.Odyseja.Kosmiczna
Obrazek
Coś musi mieć w sobie jeśli bakcyl został na lata !!!

I czas leci ... ja się "zezgredziłem" ... a nikt na świecie nie jest mi w stanie powiedzieć jaka jest prawda o rzeczach podstawowych , czyli jak powstaliśmy i skąd się wzieliśmy jako gatunek , nie za bardzo mnie niepokalane poczęcie przekonuje ( choć nic nie mam do wszelkich religi bo każdy jest wolny w swych przekonaniach ) ... a dokładnie czy goście mieli na nasz rozwój wpływ , bo za nic nie uwierzę w to że aby powstał Homo Sapiens trzeba było miliardy lat a w przeciągu kilkunastu tysięcy lat przeskoczyliśmy od jaskiń do lotów w kosmos - pewnie zdechnę w nieświadomości jak było ale kto wie ... może .... nadzieja matką głupich ale w tym temacie nie mądrego na tej planecie :)
Ci którzy lubią jak się za nich myśli mają łatwiej ... jest parę "firm" na świecie które powstanie tłumaczą na zawołanie ale mnie to nie przekonuje , tak jak to że płaska ziemia była dopiero naukowcy ją "nadmuchali" :)
Ostatnio zmieniony 19 sty 2012, 23:54 przez DG1966, łącznie zmieniany 4 razy.
<<

deepack99

Średnio zaawansowany

Posty: 87

Rejestracja: 3 gru 2011, 12:06

Post autor: deepack99 » 30 gru 2011, 23:36

Odp: Naprawdę dobre i ambitne filmy.

Scarface Człowiek z Blizną ;)